Reklama
  • Czwartek, 26 stycznia (13:05)

    Robert Janowski jest wdzięczny swojej żonie

Mimo problemów walczył o związek z Moniką. Robił to też dla dobra swoich córek, którym stała się bliska.

Reklama

Wielkie emocje towarzyszyły początkom związku Roberta Janowskiego (55) ze stylistką Moniką Głodek. Prasa donosiła o „aferze futrzanej”, której ukochana prowadzącego „Jaka to melodia?”, stała się jedną z bohaterek. Według ówczesnych doniesień razem z koleżanką miały przywłaszczyć sobie futra z amerykańskiego sklepu.

Niedawno polski sąd uznał, że te doniesienia mijały się z prawdą. W wywiadzie dla telewizji śniadaniowej pani Monika – dziś już Janowska – opowiadała, jak bardzo skrzywdzono ją, Roberta i jego dwie córki: Anielę (18) i Tolę (16).

– Dziewczynki przeżywały to strasznie – mówiła żona prezentera cała we łzach. Trudno było nie zauważyć, że córki pana Roberta są jej niezwykle bliskie. Ich biologiczną mamą jest była żona gwiazdy TVP1, Katarzyna Dańska. Już na sprawie rozwodowej dziewczynki deklarowały, że wolą zamieszkać z ojcem. Prezenter walczył dwa lata, by ich marzenia mogły stać się rzeczywistością.

Córki prezentera uwielbiają swoją „zastępczą mamę”

Dzieciom trudno żyć bez mamy, pani Monika robiła więc co mogła, by córki jej partnera czuły rodzinne ciepło i obdarzyły ją zaufaniem. Całkowicie poświęciła się ich wychowaniu, gotowała obiady, odwoziła do szkoły, pomagała w odrabianiu lekcji. W wydanej właśnie książce „Przypadki. Robert Janowski jakiego nie znacie” prezenter nie szczędzi ukochanej Monice słów uznania.

– Dla biologicznego rodzica to czasem niezła jazda bez trzymanki, a co dopiero dla obcej kobiety. Ciężko byłoby nam bez niej! – wyznaje. Czuć wyraźnie jego podziw dla żony, która świetnie poradziła sobie z wychowaniem nie swoich przecież dzieci. – Wszyscy wiemy, że bycie macochą szczególnie dla dzieci w okresie dojrzewania, to nie jest wdzięczna rola... – prezenter nie kryje swej radości i dumy z żony.

AW

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Narodziny chorej córki całkowicie odmieniły jej życie. Wkrótce potem odszedł od niej mąż, więc sama walczyła o szczęście dziecka. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.