Reklama
  • Środa, 25 stycznia (13:00)

    Robert Janowski. Jak został najlepszym ojcem?

Dzieci zawsze mogą na niego liczyć. Z synem odbudował więź po latach, córki same wybrały, że chcą mieszkać z tatą.

Dzięki programowi „Jaka to melodia?” jest jednym z najpopularniejszych prezenterów w Polsce. Muzyczny teleturniej, który w przyszłym roku będzie obchodził 20-lecie istnienia, oglądają codziennie średnio 3 miliony widzów. Ale to wcale nie pracę Robert Janowski (55) uważa za swój życiowy sukces. Najważniejszą walkę stoczył o swoje dzieci.

– Teraz wszystkie ze mną mieszkają, same tak wybrały, podjęły taką decyzję – wyjaśnia Robert Janowski w swojej najnowszej biografii. – I to jest chyba moje największe życiowe osiągnięcie.

Nie wiedział, co to znaczy rodzina

Reklama

Ojcostwa musiał nauczyć się sam, ponieważ nie miał żadnego wzorca. Nawet nie umie powiedzieć, jaki był jego ojciec. – Miał swój pokój, po jakimś czasie zamontował zamek w drzwiach i siedział tam. Zamknięty – wspomina prezenter. – Nie było żadnych wspólnych posiłków. Nie było rodziny po prostu. Robert Janowski miał 11 lat, gdy jego rodzice się rozwiedli. Od tamtej pory widział ojca dwa razy. – On nie chciał i do dziś nie chce – mówi prezenter.

– Odciął się od nas po rozwodzie. Wyszedł i zamknął drzwi. Tak że właściwie nie wiem, co to znaczy mieć ojca. Kiedy dorósł, obiecał sobie, że jego dzieci nigdy nie doświadczą czegoś takiego. Jednak dotrzymanie tej obietnicy okazało się dla niego trudniejsze, niż myślał. Miał 28 lat, gdy po raz pierwszy został tatą. Syn Makary jest owocem małżeństwa prezentera z Katarzyną Kalicińską. – To był synek tatusia – wspomina pan Robert.

– Łaził za mną jak kaczątko za kaczką, trzymał za nogę. Ubieraliśmy się w takie same bluzy. Naprawdę łączyła nas niesamowita więź. Nagle rodzinne szczęście się skończyło. – Pojawił się inny mężczyzna w naszym życiu rodzinnym i nie miałem innego wyjścia, jak tylko zostać tatą niedzielnym – wyznał prezenter.

– Wtedy zawalił mi się świat. Makary miał 5 lat, był zbyt mały, by móc zrozumieć, dlaczego ojciec już z nim nie mieszka. Prezenter starał się być z nim tak często, jak się dało. Opłaciło się. Gdy Makary osiągnął pełnoletność, stanął w progu domu ojca z walizką i zapytał, czy może z nim mieszkać.

Nareszcie mogli nadrobić stracony czas. Już wtedy Robert Janowski wiedział, że jego drugie małżeństwo z Katarzyną Dańską też nie ma szans przetrwania. Ich drogi szybko się rozeszły, ale prezenter podjął decyzję, że będzie trwać w fikcyjnej rodzinie dla dobra córek – Anieli i Toli. Nie chciał ich stracić na wiele lat, jak poprzednio Makarego.

– Postanowiłem być w tym związku do dnia, aż same będą chciały i mogły decydować, z kim zamieszkać – wyznał pan Robert. – Od trzynastego roku życia dzieci mogą podejmować decyzję, z kim chcą zostać, jeśli zaszłaby taka potrzeba. Najpierw to wszystko sprawdziłem i dopiero wtedy rozstałem się z drugą żoną. Katarzyna wniosła o rozwód.

On wybierał córkom komunijne sukienki

Zgodnie z polskim prawem, sąd przyznał prawa do opieki nad dziećmi matce. Pan Robert nie protestował. Czuł, że córki przyjdą do niego. Zawsze był zaangażowanym ojcem. – Dużo rozmawialiśmy, to ze mną spędzały wakacje, ferie, ja im wybierałem sukienki komunijne, to mnie się zwierzały z pierwszych miłości, ja bywałem na wywiadówkach – mówi. Najpierw zamieszkała z nim Aniela, a wkrótce również Tola, choć nie obyło się bez sądowej batalii.

W tym czasie pan Robert poznał swoją obecną żonę Monikę. Córki od razu ją zaakceptowały, a ona – jak mówi prezenter – wprowadziła w ich życie nie tylko ład i dyscyplinę, ale też kobiecy pierwiastek. Bardzo pomogła mu w okresie dojrzewania Anieli i Toli, potrafiła przegadać z nimi całą noc. W 2013 roku wzięli ślub.

Dziś pan Robert jest dumny ze swojej rodziny, zwłaszcza że córki pokochały macochę jak własną matkę. Makary wprawdzie wyprowadził się już z domu, ale wciąż ma z ojcem stały kontakt. – Obietnica dotrzymana – mówi prezenter. – Jestem ojcem, najlepszym, jakim potrafię być.

MH

Życie na gorąco

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.