Reklama
  • Piątek, 10 lutego (15:05)

    Martyna Wojciechowska. Czym ostatnio zaskoczyła ją 8-letnia córeczka?

Reklama

Pokoik 8-letniej córki Martyny Wojciechowskiej (42) na pierwszy rzut oka wygląda jak wiele innych dziewczęcych pokoi. Jasne mebelki, skrzynia na skarby, dużo pluszowych zwierzaków, narzuta w paski zebry, na suficie gwiazdki… Ale już nad łóżeczkiem rozpościera się olbrzymia fototapeta, a na niej kontynenty, państwa, flagi. Słowem cały świat.

Dziewczynka lubi wodzić po niej paluszkiem, bezbłędnie wymawia trudne nazwy egzotycznych krajów, w których była jej mama: Kambodża, Wenezuela, Tanzania, Etiopia, Boliwia, Namibia, Argentyna, Borneo, Samoa, Ghana. A nawet Antarktyda – tam Martyna Wojciechowska była przez 3 tygodnie, gdy jej córeczka miała 8 miesięcy. Wtedy Marysią zajmował się tata Jerzy Błaszczyk.

Starszy od Martyny Wojciechowskiej o 4 lata podróżnik w 2007 roku pobił rekord Polski w nurkowaniu

Magazyn, którym ona kieruje, nagrodził ten wyczyn prestiżowym wyróżnieniem. Od tamtej pory dwójka podróżników była parą. Połączyło ich umiłowanie do egzotycznych zakątków Ziemi i ekstremalnych doznań sportowych. Kilkanaście miesięcy później szczęśliwi witali na świecie swoją ukochaną córeczkę. – Po chorobie i operacjach z młodości moje szanse na dziecko były na poziomie błędu statystycznego – zwierzała się później dziennikarka z kłopotów, które bardzo długo uniemożliwiały jej zostanie mamą. Miała 34 lata, gdy pokonała przeciwności. Dla wszystkich stało się jasne, że dar macierzyństwa będzie cenić szczególnie.

Niestety, w życiu dwojga podróżników zaczęły pojawiać się kłopoty. To, co ich połączyło, zaczęło dzielić. Żeby Martyna mogła realizować swoje ambicje, Jerzy musiał pójść na pewne kompromisy. Rozeszli się w 2009 roku, tuż przed jego kolejną wyprawą. Pozostali przyjaciółmi. Zależało im też bardzo na tym, by Marysia wiedziała, jak bardzo ją kochają oboje. Że zawsze może liczyć i na mamę, z którą mieszkała, i na tatę, który, gdy tylko był na miejscu, czynnie uczestniczył w jej wychowaniu. – Spędzamy z córką więcej czasu niż niejedno małżeństwo. Dzielimy się sprawiedliwie opieką nad nią i bardzo ją kochamy – podkreślał podróżnik. Mimo różnych krytycznych głosów, nie poddawali się presji i żyli tak, jak chcieli. – Wierzę, że z tatą Marysi spotkaliśmy się po to, żeby mieć tak wspaniałą córkę. I nie ma dziś dla mnie znaczenia, że nie jesteśmy razem. Patrzę w jej błękitne oczy i wiem, że miało to większy sens – zapewniała Martyna. Marysia zna liczne państwa świata.

O wszystkich co wieczór opowiada jej mama. Ale dziewczynka najchętniej słucha historii o dzieciach, które Martyna Wojciechowska poznawała podczas powstawania programu Kobieta na krańcu świata. Na przykład o dziewięciorgu maluchów, których mamę skazano na wieloletnie więzienie w Kolumbii. Martyna postanowiła im pomóc. Podczas podróży widziała tyle dramatów i wylała tyle łez, że nie mogła pozostać obojętna na ich los. – Będę płacić na ich utrzymanie – zapowiedziała. – Ale pod jednym warunkiem: że pozostaną z dala od narkotyków! Marysia dopytuje się, co u nich słychać, traktuje je jak przybrane rodzeństwo. Może właśnie ten rodzaj więzi z dziećmi z dalekiej Kolumbii pozwala jej lepiej poradzić sobie ze stratą, jaka ją dotknęła niedawno.

W 2015 roku jej tata dowiedział się, że ma raka

Rozpoczął walkę, ale happy endu nie było. Zmarł w lutym tego roku. Martyna Wojciechowska przyjęła na siebie role i mamy, i taty. Tym trudniejsze to było, że sama musiała intensywnie się leczyć. Wewnętrzną siłę dawało jej przeświadczenie, że musi zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby córka nie została na świecie sama! Nie dokończyła zaplanowanego telewizyjnego cyklu. Na szczęście stacja wykazała się wyrozumiałością i wielkim sercem, nie zerwała z nią współpracy.

Marysia może oglądać to, co udało się mamie nakręcić do tej pory. Ostatnio dziewczynka zrobiła kiermasz dla kolegów i koleżanek. Poprosiła, by mama wpłaciła zebrane pieniądze dla chorej na albinizm dziewczynki z Tanzanii. Wzruszona Martyna Wojciechowska już wie, że razem z Jerzym Błaszczykiem dobrze wychowali dziecko.

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.