Reklama
  • Piątek, 15 lutego 2013 (09:47)

    Katarzyna Glinka - szczęście ma twarz jej synka

Jej najpiękniejsze sny dotyczyły kariery w Hollywood. Wspomina to z uśmiechem. Bo dziś najpiękniejszy sen śni na jawie.

Nie było czego się bać. Wypadłaś świetnie – właśnie takie słowa Katarzyna Glinka (35) mogła usłyszeć tuż po zejściu ze sceny. A udanego występu w spektaklu „Single i remiksy” gratulował jej nie byle kto, bo reżyserujący spektakl Olaf Lubaszenko (44).

Choć w sztuce gra tylko małą rólkę, pani Katarzyna olśniła wszystkich. Dawno nie była w tak znakomitej formie. Oczy lśnią, z twarzy nie znika uśmiech. Wyraźnie widać, że aktorka ma bardzo dobry okres w życiu. Trudno się dziwić.

Reklama

Ma same powody do radości. Synek aktorki Filip na początku lutego skończył roczek i rozwija się świetnie. Jest dzieckiem żywym, uwielbia bawić się z mamą i chce, by zawsze była w pobliżu.

Aktorka też nie lubi się z nim rozstawać ani na sekundę. Odkąd została mamą, wszystkie inne sprawy zeszły na dalszy plan. Przestały interesować ją castingi, nie starała się o nowe role. Praca w teatrze i na planie serialu „Barwy szczęścia” wystarczają jej w zupełności.

Obiecała sobie, że nie będzie już zabiegać o karierę. Bo nie chce przegapić najsłodszego okresu życia synka. Nie będzie mamą nieobecną. Na szczęście o stan rodzinnych finansów martwić się nie musi.

Domowym bud żetem zarządza jej mąż, informatyk Przemysław Gołdon. Kilka lat temu założył własną firmę, która przynosi spore dochody.

Pani Katarzyna może więc żyć, tak jak pragnie: swój czas poświęcać wyczekiwanemu synkowi. Rola troskliwej mamy wzrusza i cieszy ją teraz najbardziej!

IG

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Gwiazda serialu Przyjaciółki, Małgorzata Socha (36) w miniony piątek urodziła swoją drugą córkę, Basię (pierworodna Zosia ma trzy i pół roku). Wiadomość o tym, że aktorka kolejny raz została... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.