Reklama
  • Środa, 1 marca (10:00)

    Anna Dymna. Pora zostać babcią?

Syn gwiazdy dorósł już do decyzji o założeniu rodziny. Czy aktorka doczeka się wnuków?

U każdego budzi sympatię. Wielka aktorka, wspaniała matka, oddana żona, kobieta o wielkim sercu, która pomaga potrzebującym. Z każdej roli wywiązuje się doskonale. Dziś przed Anną Dymną stoi kolejne wyzwanie. Rola, której jeszcze nigdy nie miała...

Skąd ma siłę?

Od mamy zawsze słyszała, że każdy jest komuś potrzebny, a najważniejsze nie są pieniądze tylko uczucia... To dzięki matczynej miłości pani Anna miała siłę, by przetrwać najgorsze. Piękna 19-latka dostała się do szkoły teatralnej w Krakowie i w artystycznym światku spotkała poetę Wiesława Dymnego.

Reklama

– To było coś, o czym nie potrafię opowiadać. Przeżyłam sześć lat z niezwykłym człowiekiem – wspominała. To był jej najlepszy czas. Aktorka została wówczas okrzyknięta wielkim odkryciem polskiego kina po rolach Ani Pawlakówny w „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”. Była młoda, piękna i sławna... Właśnie wtedy zadrwił z niej los. Nagle umarł jej mąż, w wieku zaledwie 42 lat. Po kilku miesiącach jechała na Węgry, by pracą nad filmem zagłuszyć rozpacz po jego stracie. Doszło do koszmarnego wypadku samochodowego. Pani Anna cała była połamana.

– Musi pani być gotowa na najgorsze, ale najważniejsze, że pani żyje – usłyszała od lekarzy. Groził jej paraliż. Z uszkodzonym kręgosłupem trafiła w ręce znakomitego fizjoterapeuty Zbigniewa Szota. – Dzięki niemu Ania może chodzić – stwierdziła znajoma aktorki.

Szła ku szczęściu

Wkrótce przystojny rehabilitant zakochał się w gwieździe. Pobrali się. – Zawsze marzyłam o dziecku, ale mnożyły się przeszkody. W końcu Pan Bóg zechciał, żebym została w wieku 34 lat matką – opowiadała aktorka. Owocem jej drugiego małżeństwa, które wkrótce się rozpadło, został syn Michał. Był oczkiem w głowie pani Anny, jej wsparciem i pociechą, gdy jako samotna matka godziła pracę w teatrze i wychowywanie dziecka.

Przed nowym przedstawieniem wpadała w obłęd. – O, mamusia schowała mięso do pralki, czyli to znaczy, że ma premierę w teatrze – rozczulał ją Misiu, jak pieszczotliwie matka nazywa syna. Ale pani Anna jeszcze raz dostała szansę. Poznała reżysera Krzysztofa Orzechowskiego. Zostali przyjaciółmi. On opiekował się jej synem. Gdy usłyszała, jak Michał mówi do niego: tato, zgodziła się na trzeci ślub. Latami musiała walczyć ze swoją nadopiekuńczością. Wreszcie zrozumiała, że syn jest dorosły.

– Michał został moim przyjacielem. Miłość do dziecka przerodziła się w przyjaźń – zwierzała się. Po pewnym czasie syn, który jest kompozytorem i gitarzystą, poszedł na swoje. To nie było łatwe... Jednak nie tracą z sobą kontaktu. Michał długo skupiał się na swojej karierze.

– Był w kilku związkach, ale nie myślał o założeniu rodziny. Wszystko może się zmienić – przyznają jego znajomi. Michał jest ponoć zakochany w pięknej kobiecie i dorósł do decyzji o założeniu rodziny. Wszystko wskazuje na to, że Anna Dymna może już się przygotowywać do nieznanej jej roli – teściowej i babci!

Klara Stanek

Takie jest życie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.