Reklama
  • Piątek, 24 lutego (08:00)

    Anna Dymna. Jej jedyny syn Michał jest dorosły…

W jej czułym sercu jest miejsce dla każdego. Wiedzą o tym podopieczni fundacji Mimo Wszystko, której Anna Dymna (67) jest założycielką i którą prowadzi od lat. Doskonale wie o tym również jej syn – Michał Dymny (31).

Reklama

Chociaż to dorosły mężczyzna, aktorka wciąż mówi do niego czule Misiu. Jego ojciec, Zbigniew Szota, jest fizjoterapeutą. To do niego Anna Dymna trafiła na rehabilitację po groźnym wypadku samochodowym. Miała uszkodzony kręgosłup. 27-letniej dziewczynie groził paraliż. Była do tego w bardzo złej kondycji psychicznej. Kilkanaście miesięcy wcześniej zmarł jej pierwszy mąż Wiesław Dymny (†42).

– Dzięki umiejętnej rehabilitacji dziś Ania może chodzić – opowiada znajoma aktorki. Ale na tym nie skończyła się znajomość ze zdolnym fizjoterapeutą. Zakochał się on w ślicznej pacjentce. Ona zaś odzyskała w jego ramionach spokój i poczucie bezpieczeństwa. Wkrótce wzięli ślub. Synek pary, Michał, przyszedł na świat 2 lata później. Niestety, w młodym małżeństwie aktorki i fizjoterapeuty coraz częściej zdarzały się nieporozumienia. Po 6 latach Anna Dymna podjęła decyzję o rozwodzie. Na dużym strychu w centrum Krakowa została sama z dzieckiem i kudłatym psem Mufką. Długo jedynym mężczyzną, którego kochała, był Michał. O tym, jak wielka była to miłość, świadczy choćby to, że zaaranżowała kiedyś ich wspólny występ teatralny. Ona grała królową, a on książątko. Kiedy w jednej ze scen mówiła piękny monolog matki, patrzyła na swojego Michałka. Widzowie pamiętający tamto przedstawienie mówią, że nigdy wcześniej i nigdy potem nie doświadczyli takich wzruszeń.

– Kiedy królowa skończyła, wszyscy aktorzy i publiczność byli jak zaczarowani, zahipnotyzowani, tak pięknie mówiła do synka – opowiada reżyser tamtego przedstawienia. Mimo wielkiego zaangażowania trudno było jej jednak łączyć pracę artystyczną z byciem mamą.

Przed premierą wpadałam w obłęd, nie wiedziałam, jak się nazywam

Mój synek mówił: O! Mamusia schowała mięso do pralki, czyli to znaczy, że ma premierę w teatrze – opowiadała po latach o pełnym napięć życiu. Na początku lat 90. poznała dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego Krzysztofa Orzechowskiego (69). Jak ona był rozwiedziony. Najpierw się zaprzyjaźnili. Powoli jednak reżyser zajmował w sercu aktorki coraz więcej miejsca. Gdy ona pracowała, on zajmował się Michasiem. Wracała do domu zmęczona i patrzyła na obu z rozrzewnieniem.

Chłopiec zaczął mówić do Krzysztofa Orzechowskiego: tato. Wtedy aktorka po raz trzeci zdecydowała się na ślub. I nigdy tej decyzji nie żałowała. Co więcej, nie miała nic przeciw temu, żeby syn zmienił nazwisko z Szota na… Dymny.

– Mój pierwszy mąż Wiesław Dymny był moją wielką miłością. To był niezwykły mężczyzna, właśnie dlatego wciąż noszę jego nazwisko – tłumaczyła aktorka. Michał chciał się nazywać się tak, jak ukochana mama. Ale 3 lata później odnowił kontakty z biologicznym ojcem. Długo mieszkał z mamą i jej trzecim mężem w wielkim domu pod Krakowem. Co roku w dniu urodzin Michała robili sobie zdjęcia. Teraz Anna Dymna z rozrzewnieniem je przegląda, ponieważ… Niedawno Michał podjął poważną decyzję. Od roku mieszka już na swoim. Spotyka się z rodzicami z okazji imienin, urodzin. Ale nic więcej. Nawet wakacji nie spędzają tak jak kiedyś. Mimo to Anna Dymna pomaga synowi w usamodzielnieniu się, rozumiejąc, że skoro na życie zarabia grą na gitarze, to nie jest mu łatwo.

Michał znany jest w Krakowie z występów z ambitnymi zespołami muzycznymi. No i z tego, że podoba się kobietom. Ale choć był w związkach z kilkoma pięknymi artystkami, przynajmniej do niedawna skupiał się na swojej karierze. Nie był skłonny do życiowej stabilizacji. Podobno jednak ostatnio coś się zmieniło. Jak twierdzi nasz informator, Michał Dymny zmienił się nie do poznania. Ponoć jest zakochany w pięknej doktorantce Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

Razem tworzą dzieła artystyczne, które można oglądać w Zachęcie. Przyjaciele Michała są już nawet zdania, że dorósł do poważnych decyzji o założeniu rodziny. Nadchodzący rok może obfitować w niespodzianki! Jak twierdzą osoby dobrze poinformowane, film krótkometrażowy Dzień Babci, w którym niedawno zagrała Anna Dymna, może okazać się dla niej proroczy. Kto wie, czy nie zacznie marzyć o wnukach?

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.